wtorek, 22 lutego 2011

Scooby Doo....o smaku czekolady

Pomyślicie pewnie, że całkiem przerzucam się na cukiernictwo.

Bez obaw - w pracowni też się sporo dzieje i choć nowych prac przybywa nie mam kiedy ich "ofocić".
Mimo ferii jestem w ciągłym biegu, bo jako Szlam i Wałek uczestniczymy w akcji "Zima w Mieście" bawiąc dzieci ceramiką, ponadto w weekendy odbywają się w mojej Pracowni NieZapominajkowej weekendowe warsztaty hobbystyczne.

Jakby wrażeń było mało -moi panowie od początku ferii chorują i siedzą w domu, po drodze ewidentnie dostając kota (a ja razem z nimi)!!! Ufff....

To chyba ostatni tort (przynajmniej na 3-4 miesiące ). Ksaweremu , który kończył 6 lat marzył się Scooby Doo. I oto on:)
Mama ksawerego mówiła, że tort został z euforią zaakceptowany przez dumnego 6-cio latka, a to już nie byle komplement. No nie?











Zmykam

wtorek, 15 lutego 2011

Róże lecz bez kolców

Początek roku obfituje w rodzinne jubileusze, więc mam na czym trenować produkcję tortów w stylu angielskim:)

I tak oto powstał kolejny - tym razem śmietankowy z brzoskwiniami - przeznaczony dla mamy . Wszystko jadalne, również róże, których lepienie wydawało mi się być strasznie trudne ale tylko do momentu, kiedy nie zaczęłam.

Pierwszy raz robiłam też masę z bitej śmietany - wyszła przepysznie!
Ponieważ zostało jej sporo zrobiłam jeszcze babeczki w trzech wariantach ( z konfiturą wiśniową, masą orzechową oraz dżemem papaja-marakuja).

















i to na tyle ze słodkich wiadomości.
Za oknem mróz aż piszczy, a w domu szpital:(
Mam dość zimy !
JA CHCĘ JUŻ WIOSNY !!!


czwartek, 10 lutego 2011

Misiowa elegancja

Zegar z elegancką Panią misiową. W kolorze różu z dodatkiem palonej zieleni. Wprost idealny do pokoju małej dziewczynki







środa, 9 lutego 2011

Migawka ceramiczna

Zazwyczaj nie ma kiedy, a przede wszystkim jak zrobić fotorealcji z zajęć dla dzieci.
Po pierwsze dlatego, że maluchy są bardzo ruchliwe, a po wtóre kiepsko trzyma się aparat rękoma upaćkamymi w glinie.
Niemniej jednak (jak widać poniżej) staramy się pstryknąć od czasu do czasu kilka zdjęć na pamiątkę chwil spędzonych twórczo i wspólnie.

Miłego oglądania















poniedziałek, 7 lutego 2011

Przymusowy urlop

Od piątku nie miałam dostępu do internetu.
Wydawać by się mogło że to nic takiego. Weekend bez internetu- marzenie.
Teoretycznie ... w praktyce jednak zostałam pozbawiona niemal podstawowego narzędzia pracy a kontakt z klientami sklepu i kursantami okazał się zupełnie nie możliwy, za co wszystkich przepraszam.

Nauka na przyszłość, by ważne informacje zostawiać również w formie papierowej.
Przez te kilka dni namnożyło się sporo zaległości więc plany na najbliższy czas muszę wzbogacić o pozycję "wyprowadzanie spraw na prostą ".

Najbardziej wkurzająca była jednak przyczyna awarii. Otóż podpisaliśmy nową umowę z Tepsą na Neostradę dziesięciokrotnie szybszą niż mamy obecnie.
Umowa obowiązywać ma od 1 marca i jak się okazuje testowano czy jest realna możliwość osiągnięcia tej prędkości.

Posłuchacie jaka jest kolejność i sposób załatwiania spraw w tepsie :
zbliża się koniec umowy-> dzwoni konsultant z ofertą nie wiedząc czy technicznie jest możliwe zawarcie umowy na to co proponuje więc rzekomo ma sprawdzić -> przyjeżdża kurier z umową do podpisania -> tepsa sprawdza czy wykonalne będzie wywiązanie się ze zobowiązań (co samo w sobie jest dla mnie absurdem najpierw oferować , potem sprawdzać!). W naszym przypadku test wypadł negatywnie więc neostradę nam odłączono całkiem [!] mimo, że obecna umowa jest ważna do końca tego miesiąca.
Usterkę zgłosiliśmy w sobotę a miły pan obiecał, że przyśle montera do sprawdzenie czemu nie ma jakiejś tam synchronizacji. Czekam i czekam a tu kolejny sms o treści "naprawa usterki wymaga czasu, proszę śledzić status". Jak się okazało nikomu nie przyszło do głowy żeby po niepomyślnej próbie przywrócić dawną prędkość- prościej odłączyć całkiem! 2 godziny telefonicznego dochodzenia o co chodzi...
Teraz kolejny konsultant ma zadzwonić z nową ofertą i zabawa zacznie się od nowa wrrrrrrrr!
Popomstowałam sobie....wybaczcie, ale może jednak mój wywód komuś się przyda.

Tymczasem kilka zdjęć z imprezy urodzinowej dla kolegów ze szkoły mojego starszego dziecięcia. Przerażała mnie trochę myśl o zabawie tylu już dużych lecz wciąż małych chłopców w domu, ale wszystko wyszło świetnie. Goście byli przemili, bawili się zgodnie. Były konkursy, zabawy ( ze słodkimi fantami na zachętę :) .
Z przyjemnością i już bez obaw powtórzę imprezkę za rok.



Był tort z Anim czyli małym Anakinem Skywalkerem na wierzchu (według zamówienia M.). To drugi mój tort w stylu angielskim, jak się udał oceńcie sami.
Powiem tylko w sekrecie, że chłopcy rzucili się drapieżnie na słodką figurkę z uporem twierdząc, że "kto zje rycerza Jedi posiądzie jego moc". Śmiechu było co nie miara!





A na koniec każdy gość otrzymał malutki upominek "na-do-widzenia". Mówiłam już że uwielbiam nową soczystą kolekcję papierów ILS? Przy jej pomocy w kilka chwil wyczarowaliśmy z synem takie oto opakowania na upominki.











czwartek, 3 lutego 2011

Miłosny powiew wiosny

Za oknem biało, biało, ciągle biało. Właściwie nie mam nic przeciw zimie ale tęsknię juz za wiosną. A dokładniej : za wiosną i kolorami! Właśnie takimi kolorami jak w nowej kolekcji papierów ILS. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia!

A skoro jesteśmy w temacie papierów ILS i zakochania to prezentuję 2 kartki walentynkowe w pięknych, wiosennych i jakże radosnych kolorach!












LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...