środa, 28 kwietnia 2010

Anioł płaskorzeźba

Ulepiony już dawno temu anioł stróż z gołąbkiem w dłoniach. Oj długo czekał aż uprawomocni mu się licencja na skrzydła. No i wreszcie się doczekał. Teraz czeka już tylko na domalowanie oczu a te ponoć ma nieziemsko piękne (jak wszystkie anioły).

Płaskorzeźba do powieszenia na ścianie np. obok łóżeczka jakiegoś dziecięcia.
Do przygarnięcia od zaraz
:-)




wtorek, 27 kwietnia 2010

Tea lighty dwa

Ostatnio bardzo ciągnie mnie do intensywnych , mocnych kolorów lub do ich dziwnych połączeń. Czuję wiosnę bez dwóch zdań :-)

Na dowód mam dwa tealighty.
Pierwszy
na cztery świeczki. Ze względu na kolorystykę nazwałam go "Papuzi" .




Drugi ma zupełnie inną formę - jest osłonką na jedną świeczkę, której blask przenika przez otworki osłonki.
Dobrze widać na nim co to takiego to "szkliwo zanikające". Cały tealight ma gładką szklistą powłokę, natomiast kolor różną intensywność( jest jak z przetarciami).

Z resztą spójrzcie sami.









sobota, 24 kwietnia 2010

Monotematycznie?

Znalazłam resztki papierów Amber i po raz kolejny powstała kartka na Dzień Matki.
Chyba nie popadam w rutynę , hhmm?





piątek, 23 kwietnia 2010

Słodka pomarańcza

Czemu słodka? Bo to cukiernica.
A czemu pomarańcza? Hmmm to chyba widać?

Swoją drogą to chyba nigdy nie cieszył mnie tak widok cellulitu jak teraz gdy patrzę na te wszystkie wgłębienia w jej skórce prześwitujące spod szkliwa (które jak się okazało jest i transparentne i co ciekawsze zanikające).
Takie zanikanie daje czasem świetne efekty ale w przypadku cukiernicy byłyby one raczej nie pożądane. Na szczęście więc nie zanikało i teraz mam piękną pomarańczę na stole w kuchni.

Aaaa i jeszcze coś! Cukiernica ceramiczna (w dodatku z przykrywką) ma tą wielką zaletę (dla niektórych wadę), że słychać kiedy ktoś potajemnie usiłuje podjadać cukier!
Haha. I tu cię mam ...





Maria Antonina i dzień matki

Właśnie dotarła do mnie przesyłka z papierami ILS. Sama nie wiem jak to się stało, że dopiero teraz zamówiłam te nowsze kolekcje?
Są obłędnie piękne a prace z nimi niemal same się robią.
Zobaczcie sami jak świetnie Maria-Antonina wpisuje się w klimat dnia matki.

Papier, obrazek, koronka, kwiatek z kokardką i ćwiekiem, do tego kilka przeszyć i kartki już są.
Ps. zdjęcia robione nocą przy sztucznym świetle więc wybaczcie ich jakość.













Te śliczne ćwieki ze sklepiku o TU

niedziela, 18 kwietnia 2010

Przy niedzieli

Od kilku miesięcy moja bindownica stoi biedna zapomniana na jednej z półek w pracowni. Dziś wreszcie przełamałam się i z nieukrywaną przyjemnością zabrałam się za stworzenia notesu. Wg wstępnych założeń miał być kobiecy, taki w sam raz do torebki, stonowany, elegancki. I tak oto powstał on:











Notes o wymiarach 18x10cm. W środku ok 50 kartek w kratkę.
Dostępny w Ellefant.

Musze przyznać, że ostatnio praca z papierem sprawia mi coraz więcej przyjemności. Czuję że powoli wsiąkam w scrapbooking bez reszty.
Kto zna to uczucie wie o czym mówię :-)

sobota, 10 kwietnia 2010

Pamięci ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku


"...przeleciał ptak przepływa obłok

upada liść kiełkuje ślaz

i cisza jest na wysokościach

i dymi mgłą katyński las...".



piątek, 9 kwietnia 2010

O prezentach słów kilka ...

To bardzo budujące, że w dzisiejszych nastawionych na konsumpcjonizm czasach dzieci potrafią prosić na urodziny o coś innego niż zabawki. Mowa oczywiście o takich ciut większych dzieciach - 6-7 lat.
Wiadomo nie od dziś, że przykład idzie od góry i "czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał". Dlatego dobrze prócz wpajania naszym pociechom pewnych zasad od czasu do czasu dać dziecku przykład i zachęcić do pozytywnych zachowań, do pomyślenia o innych.

W zerówce do której chodzi moje starsze dziecię zapanowała ostatnio taka fajna moda.
Przykład? Proszę bardzo! :

Ania
Ania na urodzinach zbierała do puszki pieniądze na akcję Pajacyk. Wszystkie dzieci ( w tym również Ania) były niesamowicie przejęte faktem, że robią coś dobrego dla innych dzieci. Pomysł świetny! Dzieci miały okazję się poszaleć na sali zabaw, zjeść tort.. a przy tym (jak powiedział mi mój syn) miały wrażenie, że robią coś wyjątkowego i czuły się z tym świetnie, a same urodziny nabierały jeszcze bardziej odświętnego charakteru.
Żebyście widzieli z jakim przejęciem komentowały następnego dnia sumę którą udało się zebrać!!!

Maja.
Maja uwielbia kwiaty doniczkowe prosiła więc o mały kwiatek w podpisanej doniczce, żeby pamiętała od kogo go dostała gdy będzie go pielęgnować. To też bardzo fajne! Zwłaszcza, że już niedługo trzeba się będzie rozstać, bo dzieci, które chodziły do tej samej grupy przez wszystkie lata przedszkola a teraz razem chodzą do zerówki, pójdą do pierwszej klasy w różnych szkołach.
Wybraliśmy białą Azalię - ponoć łatwa w utrzymaniu.
Żadna doniczka w kwiaciarni nie podobała się Marcinowi więc wykorzystałam swoją ceramiczną osłonkę.
Pocieniowałam ją akrylami, ozdobiłam perłowym transparentnym pudrem (do embosingu) motylkami, pismem, ornamentem.
Na koniec dodałam ramkę i napis "Maji Marcin" - kawaler zażyczył sobie na złoto więc jest na złoto! W końcu klient nasz pan!
Jeszcze matowy lakier i tadam- wyszło takie oto coś:








Jak na pracę w ostatniej chwili uważam, że całkiem nieźle .
A jak Wam się podoba?

Chętnie dowiem się też co sądzicie o takich pomysłach na dziecięcych urodzinach ?
Za czy przeciw?


czwartek, 8 kwietnia 2010

Odwieczne pytania

Zastanawialiście się kiedyś nad fenomenem galopujących dni tygodnia?

Jak to jest, że dopiero skończył się poniedziałek a tu znowu piątek? Czy ktoś umie mi to wytłumaczyć?
Poniedziałek, piątek, mgnienie oka na wyczekany weekend i od nowa poniedziałek, piątek.... czasem mam wrażenie, że tkwię w jakimś kołowrotku jak ten biedny zatrzaśnięty w nim chomik :-)

No cóż, widać takie życie...
Dzieci coraz starsze, każdy w domu od najmłodszego po najstarszego ma jakieś swoje hobby, zajęcia dodatkowe i tak leci dzień za dniem, tydzień za tygodniem.
Właściwie uważam, że tak jest dobrze.
No w każdym razie lepsze to niż rytualne siedzenie na kanapie i wślepianie się w reklamy proszków do prania, odchudzania, usług firm ubezpieczeniowych, telekomunikacyjnych, czy innych (oczywiście wszystkich wprost niezbędnych do życia) produktów.

Oj tak mnie jakoś naszło na refleksje o czasie. Pewnie dlatego, że ostatnio nie mam go za wiele -mogę nawet powiedzieć, że cierpię na jego niedostatek.
Niemal w całości pochłania mnie uruchamianie własnego sklepu.

Aaach zapomniałabym się pochwalić że od niedawna należę do Związku Ceramików Polskich!!! (patrz: banerek w pasku bocznym)
Z tym wiążą się kolejne moje plany zawodowe, ale o tym teraz sza :-)

Miał być krótki post (nie wyszło hehe) więc kończę te wywody.
Wstawię jeszcze kilka fotek i znikam do pracy.

szamotowy czajnik, który wg. najnowszej wizji zostanie jednak doniczką


chustecznik - zupełnie nie w moim stylu ale taki miał być

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Tuzaglądaczy :-)

sobota, 3 kwietnia 2010

Z glębi serca


Radosnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych wypełnionych nadzieją budzącej się do życia wiosny i wiarą w sens życia.
Pogody w sercu i radości płynącej z faktu Zmartwychwstania Pańskie
go oraz smacznego jajka w gronie najbliższych

życzy
NieZapominajka.



A w Śmingus-Dyngus niech Was zleją od stóp do głów - bo "dobrobytu nigdy za wiele" :-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...