czwartek, 25 marca 2010

Dopadło mnie...

...wiosenne przesilenie. Chyba tak mogę wytłumaczyć stan niemocy i jakiegoś ogólnego zmęczenia, który ostatnio jest ze mną - wierny jak pies.

W oczekiwaniu na przypływ energii pokażę misę zrobioną na początku tygodnia. Pomalowana angobami stoi grzecznie na półce i czeka na wypał. Tak jak ja na wenę.


środa, 24 marca 2010

Niczym w niebie :-)

Spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Aż mi się łezka wzruszenia zakręciła w oku.
Ale do rzeczy.
Od pewnego czasu blog sklepu HopMart prowadzi akcję "Wspieramy talenty" w ramach której prezentuje prace niektórych twórców. I wyobraźcie sobie, że spotkał mnie ten zaszczyt i napisano o mojej Pracowni NieZapominajka!!!
Zobaczcie sami jakie piękne słowa o moich pracach napisała ekipa sklepu HopMart w poście Niczym w galerii (klik na tytuł lub obrazek ).



Teraz jestem niczym w niebie. Serdecznie dziękuję za takie piękne wyróżnienie!

wtorek, 23 marca 2010

Jajecznie

Sezon wielkanocny w pełni a ja dopiero skończyłam lakierować moje pierwsze pisanki.
Właściwie jestem zadowolona z efektu próby, choć muszę powiedzieć, że zdecydowanie nie lubię decu na styropianie. Nie bawi mnie gruntowane tysiąc razy by ukryć fakturę styropianu... ( a i tak mam wrażenie, że ciąż ją widzę, mimo idealnej gładkości powierzchni) .
Jet jednak postęp bo patrząc na jajo, które teraz zdobię nie mam już tego wrażenia "prześwitywania faktury"
Jedyna zaleta jaj ze styropianu to, że się nie zbiją :-)



strona 1


strona 2

Przy pracy z pisankami zapoznałam się z werniksem szklącym Maimeri .



Opis producenta:

"Samopoziomujący się, zabezpieczający werniks końcowy na bazie wody. Idealny do mozaik i wycinanek. Tworzy cienką błonkę odporną na czynniki atmosferyczne i mechaniczne. Nakłada się pędzlem na ozdobioną powierzchnię. Po całkowitym wyschnięciu tworzy idealnie gładką i przezroczystą powierzchnię, dodając przedmiotowi dekorowanemu blasku i świetlistości. Kilka warstw tworzy imitację tafli szklanej. Anuluje efekt pasty grawerskiej do szkła. Po zaschnięciu nie odwracalny".

Podoba mi się ten preparat i praca z nim. Nie zażółca powierzchni, przy odrobinie wprawy nie spływa, pięknie szkli dekorowaną powierzchnię, nadaje się do różnych powierzchni (nie tylko do decu). Koszt ok. 25 zł czyli przystępny.
Uwaga! Nie należy go jednak stosować na cienkie powierzchnie np. sklejki ponieważ mogą się one lekko odkształcić.

Pędzle myłam pod bieżącą wodą używając zwykłego szamponu do włosów dzięki czemu włosie pędzla jest dobrze oczyszczone z preparatu, a co za tym idzie nadal miękkie i delikatne:-)
O pielęgnacji pędzli by służyły jak najlepiej i najdłużej napisze niebawem.


środa, 17 marca 2010

Zapraszam na tort urodzinowy!


Wczoraj minął rok od mojego pierwszego wpisu, czyli od rozpoczęcia przygody z blogowaniem. Jaki był ? Niesamowity!

Przez ten czas odwiedziłam mnóstwo inspirujących miejsc. Pisząc pierwszy post nie mogłam nawet przypuszczać, że poznam tak wiele utalentowanych, niesamowicie twórczo zakręconych i wspaniałych osób. Chętnie dzieliły się ze mną swym doświadczeniem i sporo się od nich nauczyłam! Dziękuję dziewczyny !

Myślę, że nie będzie w tym przesady gdy powiem, że gdybym tu nie trafiła prawdopodobnie do dziś nie odważyłabym się spróbować zrealizować marzenia o własnej firmie. Teraz robię to co kocham (szczegóły już niebawem) i tego samego życzę wszystkim!

Licznik odwiedzin wybił do tej pory liczbę 4664! Dziękuję zaglądającym w moje skromne progi! Buziaki za Wasze życzliwe przyjęcie moich prac i dodające skrzydeł komentarze:-)

W tym tygodniu w domu panoszył się niechciany gość- grypa żołądkowa i z tej przyczyny świętowanie pierwszych urodzin bloga przeniesiono na dziś czyli na 17 marca (ostatecznie dziś przecież jest pierwszy dzień nowego roku blogowego) :-))

Zapraszam na tort częstujcie się śmiało!



Dziś częstuje tortem , za chwilę cukierkami:-)


piątek, 12 marca 2010

Moja mała Picassowa katastrofa :-(

Muszę się Wam wyżalić. Napytałam sobie biedy i teraz siedzę i próbuję wszystko naprawić.

A to było tak:
Mam przeczucie i to nie od dziś, że niebawem (czyli oczywiście w najmniej odpowiedniej chwili) padnie mi laptop i stracę zdjęcia swoich prac. Postanowiłam więc założyć album na Picassie, a że ja blondynka jestem (dosłownie!) to jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że takowy już posiadam! Mało tego mam w nim 2 foldery a w nich prawie 500 zdjęć!

"Pewnie założyłam i zapomniałam" szepnął mi jakiś złośliwy chochlik w mej głowie. Cwaniak oczywiście już nie dodał, że to są zdjęcia, które dodając do bloga automatycznie umieszczamy w jednym z folderów naszej galerii na Picassie (wiedziałyście o tym?).

Nie muszę chyba mówić, co się stało kiedy robiąc tam "porządek" skasowałam wczoraj ponad 300 fotek?!

Było już mocno późno, choć chyba lepiej pasuje tu określenie, że było już bardzo wcześnie (ok. 2 nad ranem) . Byłam zmęczona i może dlatego odjęło mi na tę chwilkę rozum. Klik i po sprawie... Całe szczęście, że zmęczenie było tak duże i postanowiłam położyć się spać w połowie destrukcji!

Zobaczyłam to rano. Aż mi dech zaparło.
Fotki z serwera kasują się do 24 godzin od wydania polecenia, dlatego znikają dziś cały dzień a ja rozpaczliwie usiłuję łatać dziury i wstawiać je na nowo. Ale nie wszystkie mam- by odciążyć komputer skasowałam część wcześniej (miałam przeciez kopię zapasową na blogu prawda?)
Dziury, wielkie dziury wszędzie gdzie wcześniej były zdjęcia lub odnośniki do nich. BUUUUUUUUUUU!

Przepraszam za te dziury wszystkich podglądaczy. Naprawdę bardzo mi przykro.
Cały dzień przed komputerem:-((
Zostało mi już niewiele.

środa, 10 marca 2010

Uskrzydlone

Czym byłyby bez skrzydeł?

Wczoraj zamieszkały u mnie dwa śliczne ptaszki. Od dawna o takich marzyłam. Teraz je mam.



A skoro rozpoczęłam skrzydlatymi istotami, kontynuuję pierzasty wątek.
Anielskie obrączki na serwetki




i anielski duet






Wszystkie moje prace już niedługo dostępne będą w moim własnym sklepie PRACOWNIA NIEZAPOMINAJKA :-)
a tymczasem dostępne w Galerii Ellefant
Tych, którzy zapragną przygarnąć któryś z moich wytworów serdecznie zapraszam .

wtorek, 9 marca 2010

Ze starego zielnika

Za oknem wciąż śnieg, na termometrach minusowe temperatury (zwłaszcza, że wszystkie okna mam od północnej strony), a ja już zaczynam czuć wiosnę.
To niesamowite- codziennie budzi mnie słońce! Świeci mocno prosto w twarz, aż sen staje się wspomnieniem i oczy same się otwierają.
Jak- spytacie- skoro okna masz od północy? I to jest właśnie niesamowite!
Wyobraźcie sobie, że maleńkim okienkiem, które jest wysoko, wysoko nad schodami (ono jedno ogląda wschody) wpada promień, który odbija się od framugi drzwi sypialni i to właśnie on swym intensywnym blaskiem mnie tak miłe budzi.

Jakiś czas temu znajoma poprosiła mnie o obrazek do kuchni. Nie miała żadnych konkretnych oczekiwań, co do ostatecznego kształtu rzeczonej ozdoby, poza tym że "ma być ładnie":-)
Trochę pomyślałam i .... wymodziłam takie oto coś.



Potrójny obrazek z kartami ze starego zielnika wydrukowanymi na pięknym papierze ecru o strukturze lnu. Wygląda rewelacyjnie- jak prawdziwe karty zielnika! Fotografia robiona na biegu zupełnie tego nie oddaje:-(

Tak, zdecydowanie powinnam znaleźć trochę czasu na naukę fotografii! Kiedyś zrealizuję to marzenie. A tymczasem wybaczcie i życzliwie przymknijcie oko na jakość zdjęć.
Pozdrawiam
wasza NieZapominajka

poniedziałek, 8 marca 2010

Jak miło być kobietą!

Wczoraj kuchnia zamieniła się w małą fabrykę słodkości, ponieważ moi mali panowie wpadli na pomysł by zamiast kwiatka obdarować wszystkie koleżanki ciastkami. I to nie byle jakimi ciastkami - ich ulubionymi! Z cynamonem, wiórkami kokosowymi, orzechami laskowymi, włoskimi i kawałkami czekolady. Pyyyyycha!(Tak między nami mówiąc ja też je uwielbiam :-))

Do realizacji tego planu oczywiście potrzebna byłam ja i choć myślałam, że szybko się znudzą i na placu boju zostanę sama wytrwali do końca. Nawet pomagali pakować i naklejali kwiatki. A było co pakować- upiekliśmy pełne 8 blach słodkości. Dla niemal 30-tu kobiet (tych małych i tych większych)! tak to pracowicie minęła nam ta tylko z nazwy leniwa niedziela.

Ale było warto! Chłopaki zrobili furorę w przedszkolu i w zerówce!







Dzisiejszy poranek przywitał mnie pięknymi bukietami. W takie dni jak miło być kobietą!!!
Ten czerwony bukiet od męża a żółty od synów! Widać nauka nie idzie w las :-)
Ach pękam z dumy i radości!






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...