×

O prezentach słów kilka ...

To bardzo budujące, że w dzisiejszych nastawionych na konsumpcjonizm czasach dzieci potrafią prosić na urodziny o coś innego niż zabawki. Mowa oczywiście o takich ciut większych dzieciach - 6-7 lat.
Wiadomo nie od dziś, że przykład idzie od góry i "czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał". Dlatego dobrze prócz wpajania naszym pociechom pewnych zasad od czasu do czasu dać dziecku przykład i zachęcić do pozytywnych zachowań, do pomyślenia o innych.

W zerówce do której chodzi moje starsze dziecię zapanowała ostatnio taka fajna moda.
Przykład? Proszę bardzo! :

Ania
Ania na urodzinach zbierała do puszki pieniądze na akcję Pajacyk. Wszystkie dzieci ( w tym również Ania) były niesamowicie przejęte faktem, że robią coś dobrego dla innych dzieci. Pomysł świetny! Dzieci miały okazję się poszaleć na sali zabaw, zjeść tort.. a przy tym (jak powiedział mi mój syn) miały wrażenie, że robią coś wyjątkowego i czuły się z tym świetnie, a same urodziny nabierały jeszcze bardziej odświętnego charakteru.
Żebyście widzieli z jakim przejęciem komentowały następnego dnia sumę którą udało się zebrać!!!

Maja.
Maja uwielbia kwiaty doniczkowe prosiła więc o mały kwiatek w podpisanej doniczce, żeby pamiętała od kogo go dostała gdy będzie go pielęgnować. To też bardzo fajne! Zwłaszcza, że już niedługo trzeba się będzie rozstać, bo dzieci, które chodziły do tej samej grupy przez wszystkie lata przedszkola a teraz razem chodzą do zerówki, pójdą do pierwszej klasy w różnych szkołach.
Wybraliśmy białą Azalię - ponoć łatwa w utrzymaniu.
Żadna doniczka w kwiaciarni nie podobała się Marcinowi więc wykorzystałam swoją ceramiczną osłonkę.
Pocieniowałam ją akrylami, ozdobiłam perłowym transparentnym pudrem (do embosingu) motylkami, pismem, ornamentem.
Na koniec dodałam ramkę i napis "Maji Marcin" - kawaler zażyczył sobie na złoto więc jest na złoto! W końcu klient nasz pan!
Jeszcze matowy lakier i tadam- wyszło takie oto coś:








Jak na pracę w ostatniej chwili uważam, że całkiem nieźle .
A jak Wam się podoba?

Chętnie dowiem się też co sądzicie o takich pomysłach na dziecięcych urodzinach ?
Za czy przeciw?


3 komentarze:

barbaratoja pisze...

Brawa dla tych, którzy wymyślili takie prezenty!!!

konstancja8 pisze...

Bal Ani - i sześcioletnich kolegów - jestem ZA, jeżeli chodzi o dzieci, w końcu jak zrozumiałam solenizantka poświęciła swoje prezenty?
Gorzej gdyby im tak miało zostać do dorosłości. Niestety, ale skojarzyło mi się z wielkimi balami dobroczynnymi, gdzie bogaci Państwo zachwyceni swoją szlachetnością zbierają datki na zbożny cel a wszystkie koszty i toalety wielkich dam są warte 100 razy więcej.
Prezent dla Maji też super sprawa. Nieraz starałam się namówić swoje dzieci na ciekawy prezent, gorzej, że zawsze były wątpliwości, czy solenizanta to zachwyci. Maja wykazała się sporą dojrzałością.

NieZapominajka pisze...

Konstancja w zupełności się z Tobą zgadzam - nie chodzi o naukę organizowanie bali charytatywnych w przyszłości przez nasze dzieci lecz o uwrażliwienie ich na drugiego człowieka.

Copyright © 2016 PRACOWNIA NIEZAPOMINAJKA , Blogger