×

Moja mała Picassowa katastrofa :-(

Muszę się Wam wyżalić. Napytałam sobie biedy i teraz siedzę i próbuję wszystko naprawić.

A to było tak:
Mam przeczucie i to nie od dziś, że niebawem (czyli oczywiście w najmniej odpowiedniej chwili) padnie mi laptop i stracę zdjęcia swoich prac. Postanowiłam więc założyć album na Picassie, a że ja blondynka jestem (dosłownie!) to jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że takowy już posiadam! Mało tego mam w nim 2 foldery a w nich prawie 500 zdjęć!

"Pewnie założyłam i zapomniałam" szepnął mi jakiś złośliwy chochlik w mej głowie. Cwaniak oczywiście już nie dodał, że to są zdjęcia, które dodając do bloga automatycznie umieszczamy w jednym z folderów naszej galerii na Picassie (wiedziałyście o tym?).

Nie muszę chyba mówić, co się stało kiedy robiąc tam "porządek" skasowałam wczoraj ponad 300 fotek?!

Było już mocno późno, choć chyba lepiej pasuje tu określenie, że było już bardzo wcześnie (ok. 2 nad ranem) . Byłam zmęczona i może dlatego odjęło mi na tę chwilkę rozum. Klik i po sprawie... Całe szczęście, że zmęczenie było tak duże i postanowiłam położyć się spać w połowie destrukcji!

Zobaczyłam to rano. Aż mi dech zaparło.
Fotki z serwera kasują się do 24 godzin od wydania polecenia, dlatego znikają dziś cały dzień a ja rozpaczliwie usiłuję łatać dziury i wstawiać je na nowo. Ale nie wszystkie mam- by odciążyć komputer skasowałam część wcześniej (miałam przeciez kopię zapasową na blogu prawda?)
Dziury, wielkie dziury wszędzie gdzie wcześniej były zdjęcia lub odnośniki do nich. BUUUUUUUUUUU!

Przepraszam za te dziury wszystkich podglądaczy. Naprawdę bardzo mi przykro.
Cały dzień przed komputerem:-((
Zostało mi już niewiele.

3 komentarze:

Wera pisze...

Jakoś połatasz te dziurki:) Ja w Ciebię wierzę;D Nie zamartwiaj się tak , dasz radę! Wpadnij:
wicky94-world.blogspot.com

micuch pisze...

NA POCIESZENIE, ALE I DLATEGO, ŻE BARDZO LUBIE TU ZAGLĄDAĆ ZAPRASZAM PO WYRÓŻNIENIA!

Yvette pisze...

o rany... Współczuję...

Copyright © 2016 PRACOWNIA NIEZAPOMINAJKA , Blogger