środa, 14 października 2009

na walizkach

Przepraszam za brak kontaktu i wpisów. Na szczęście (lub nieszczęście) nie jest to moją zasługą , a w każdym razie nie tak do końca moją:-)

Otóż nad moim domem wisi (tak myślę) jakieś dziwne energetyczne fatum czego skutkiem są jakieś nieustannie strzelające żarówki, tudzież popalone kable. Oczywiście niemal wszystkie sprzęty podłączone są przez tzw. listwy przepięciowe ale jak zawsze jest jakieś ale.... i jak się coś sypie to już na całego.
Nie wiem jak i kiedy ale wygląda na to że po pierwsze spalił się kabel zasilający do laptopa (uff dobrze że tylko kabel ). Nie błyskało, nie śmierdziało a prądu w laptopie niet.
Dziwnym zbiegiem okoliczności dzień wcześniej padła karta radiowa w komputerze dzieci więc nie dość że nie miałam dostępu do sieci to jeszcze nie wiedziałam co jest z laptopem. Szczęśliwie po wymianie zasilacza na nowy znów jestem .

Jestem, ale wpadam tylko na chwilkę by uprzedzić że znów znikam bo przez najbliższe 2 tygodnie spędzam czas z rodziną wygrzewając się w- jak wieść niesie nowym polskim województwie czyli w "egipskiem" .

Przy okazji chcę się też pochwalić moim pierwszym wyróżnieniem, które dostałam od Moniki. Zobaczcie jakie ładne



Biegnę kończyć się pakować, bo jak maluchy wrócą z przedszkola to może być ciężko to wszystko ogarnąć:-)

Pozdrawiam Was serdecznie, a wszystkim zostającym w "reszcie polskich województw" życzę duuużo lepszej pogody niż ta, która ostatnio nas nawiedziła.

niedziela, 4 października 2009

Winter Bears

Dziś wielki dzień Dominika. Chrzest.
Na tą okazję zamówiony został u mnie komplet ZIMOWE MISIE do pokoiku tego małego kawalera: zegar, wieszaczek i skrzyneczka na pamiątki. Całość utrzymana w ciepłych beżach i brązach z akcentami czerwieni.
Komplet polakierowałam matowym lakierem, natomiast śnieg na misiach pokryłam stain glass, dzięki czemu jest szklisty i wypukły. Daje to fajny efekt (czego niestety nie widać na zdjęciach).





P
Jak widać skrzyneczka tymczasowo zastępuje wyświechtaną aczkolwiek wciąż bardzo popularną kopertę (której zresztą mówiąc delikatnie nie lubię, bo to takie banalne i bezpłciowe).


sobota, 3 października 2009

Losowanie

Nadszedł dzień wyczekiwany przeze mnie oraz przez wszystkich , którzy zapisali na moje urodzinowe słodkości. Zanim jednak przedstawię Wam skład komisji czuwającej nad przebiegiem losowania oraz oczywiście wyniki tegoż, chcę bardzo serdecznie podziękować za tak liczny udział w moim pierwszym blogowym candy.
Dzięki Wam odnalazłam wiele fantastycznych i inspirujących blogów.
To niesamowite jak w dzisiejszych zabieganych czasach dużo jest kobiet, które godząc życie rodzinne i zawodowe znajdują również czas na realizację swojego hobby (często bardzo pracochłonnego).
Odwiedzanie Was i oglądanie tworów Waszych rąk dostarczyło mi wiele przyjemności i motywacji do dalszej pracy i doskonalenia warsztatu.
Myślę, a właściwie jestem pewna, że to pierwsze ale nie ostatnie candy na moim blogu. Bardzo spodobała mi się ta zabawa i chętnie obdaruję jeszcze kogoś jakimiś "przydasiami" lub "hendy-mejdami".

A teraz przejdźmy do sedna:

Nad poprawnością przebiegu losowania czuwała komisja złożona z ekspertów:
p. Marcina i p. Adriana (nazwiska utajniono)
O 14:55 maszyna mieszająca przystąpiła do pracy
następnie maszyna losująca wyłoniła zwycięzcę


którym jest :GA!

GRARULACJE DLA ZWYCIĘZCY!!! Proszę o przesłanie adresu na maila.

Muszę się jeszcze pochwalić jeszcze jedną przesyłką, która przyszła wczoraj po południu. Ach, jakie skarby kryła w sobie!!!

Wymarzona, wyczekana Bindolka jak i upragniony dziurkacz MS stoją na moim biurku nie rozpakowane, a ja z namaszczeniem i łezką w oku (hehehe) wpatruję się w nie. Aż boję się ich tknąć :-)
Będę musiała jednak, bo zamierzam wreszcie wziąść się za notesy.


Pozdrawiam serdecznie wszystkich nawiedzaczy mojego bloga i jeszcze raz dziękuję za udział w candy.

piątek, 2 października 2009

Wieelka paka- wieelka niespodzianka!!!

Czekam na przesyłki - sztuk 3. Czekam, czekam , no i... dzwonek do drzwi.
Otwieram- a tu listonosz z wieeeeeeelką paką. Podpisuję i myślę sobie "która to przesyłka? , czy ja naprawde tyle zamówiłam?". Listonosz dziękuje, ja również. Zamykam drzwi i pędem śmigam tam gdzie jaśniej by zobaczyć skąd to pudło?

Asiu jesteś kochana!!!Uwielbiam niespodzianki! Już dawno nikt mi nie sprawił takiej przyjemności jak Ty swoją pamięcią i tym co było w przesyłce (ale się uśmiałam). Jak ja ci się odwdzięczę? Wprowadziłaś mnie we wspaniały odświętny nastrój!

Tym samym o 1 dzień wcześniej rozpoczynam świętowanie swoich urodzin!

czwartek, 1 października 2009

Dokładka słodkości i "candy w ciemno"

Do koszyczka słodkości dorzucam niemal tuż przed losowaniem (tak na zaostrzenie apetytu) takie oto drobiazgi:

- różyczkę z masy solnej....


która ma takie oto zastosowanie:


- 3 serwetki (2 duże, 1 mała)


losowanie już niebawem!!!

Dziś powołałam do życia nową misę. Teraz schnie i czeka na wypał a potem na szkliwienie.








Tymczasem gdzieś w necie Misz-masz Barbary serwuje słodkości i to w ciemno , a ja lubie niespodzianki więc staję w kolejce!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...