piątek, 28 sierpnia 2009

Enczowe Candy

Nie wiem co się ostatnio dzieje na bloggerze- gdzie się człowiek nie obejrzy tam częstują takimi cukierasami, że aż ślinka cieknie.

Tym razem Encza rozdaje cudeńka- zobaczcie jaki przepiękny notesik!!! Donoszę o tym z żalem, bo zaraz pewnie wzrośnie konkurencja w kolejce do tych cudów haha (nie wchodzić tam, a kysz, a kysz!).
Do 6 września będę siedzieć jak na szpilkach :-)


czwartek, 27 sierpnia 2009

Błękitny zakątek :-)

Zrobiłam porządek w pracowni w moich papierach scrapkowych i decoupage'owych. Nie miałam co prawda dość cierpliwości, by powycinać wszystkie motywy i powkładać do koszulek w segregatorze, ale z przysłowiową "większą połową" się rozprawiłam.

Lubię jak wszystko ma swoje miejsce. Nie myślcie, że jestem pedantem. O co to to nie! Daleko mi do tego:-) Kiedy pracuję wszystko czego potrzebuję mam w zasięgu ręki i otacza mnie twórczy nieład. Jego zasięg ogranicza się jednak do stołu na którym pracuję i najbliższego otoczenia. Wtedy jest ok. Nie umiem natomiast usiąść do pracy, nauki czy innego zajęcia wymagającego skupienia się, gdy od początku wokół mnie jest bałagan. Rozprasza mnie to i choćbym stanęła na rzęsach nie ma bata, nic nie osiągnę.

Gdyby nie padły mi baterie w aparacie już dziś pokazałabym wam moją pracownię w jej całej okazałości (zrobię to niebawem). Nie mogę pokazać to opowiem.

Jaka ona jest? Duża i wysoka, urządzona na dole w garażu. Na niewielkim podeście mam tam biurko, przy którym powstaje wszystko związane ze scrapkami, regał z różnymi przydasiami, półka na farby. Dalej jest duży stół (tu maluję, decoupage'uję, lepię z masy solnej, czasem szyję)- generalnie sporo czasu spędzam właśnie przy nim. Pod ścianą, tuż przy drzwiach garażowych stoi stolik, który służy mi do lakierowania i schnięcia prac.
Moje miejsce... mam tu chyba wszystko czego mi potrzeba, by się twórczo wyżywać. Bardzo lubię tam być.
Przypomniało mi się własnie, że mam kilka fotek! Z góry przepraszam za ich jakość - robione były komórką (przed i w trakcie adaptacji garażu na pracownię).

Tak było:


przed remontem


już po malowaniu

tu spędzam najwięcej czasu


półka z farbami



i regał na przydasie

A jak jest jeszcze Wam pokażę przy okazji :-).

środa, 26 sierpnia 2009

Energia potrzebna od zaraz...

Niesamowite jak zwykłe zatrucie pokarmowe może odebrać człowiekowi siły. Dziś jest już dobrze ale ostatnie 2 dni były ciężkie. Oj ciężkie!
Ból brzucha, ból głowy, gorączka- samo wstanie z łózka było już nie lada wyczynem, o zajrzeniu do internetu nie było mowy. Bezsilność jest straszna. Gdybym chociaż wiedziała co mi tak zaszkodziło, gdybym zgrzeszyła obżarstwem może byłoby mi łatwiej? Haha co ja piszę - przecież wiem że na pewno nie. Nie ważne, grunt że już jest ok.

A tymczasem w pracowni powstała i jest w trakcie lakierowania taka sobie ot rameczka:


Niedługo dostępna będzie w moim sklepiku


Przy okazji donoszę iż Eight realizuje swoje marzenie i otwierając swój sklepik eight.pl ogłasza candy i częstuje tymi pysznościami. To ja też staję w kolejce :-)







Kolejne pyszność rozdaje Kobens . Kto je zgarnie dowiemy się 31 sierpnia.






I bądź tu człowieku na diecie hehe....



poniedziałek, 24 sierpnia 2009

No i jestem !

Witam po długiej przerwie. Dziekuję za wszystkie maile, miło wiedzieć, że ktoś śledzi mojego bloga i czeka na wpisy :-)
Pytacie jak minął mi urlop - wspaniale!

Wprawdzie miał trwać tylko 2 tygodnie, ale zaraz po powrocie z działki pojechałam z moimi chłopcami oraz koleżankami i ich dziećmi do "Jędrzejówki" w Rzeczycy pod Kazimierzem Dolnym i zapewne pojadę tam jeszcze nie raz.

Fantastyczne miejsce dla tych którzy chcą odpocząć z dala od tłumów jakie panują np. na nadmorskich deptakach.
W około plantacje malin i jeżyn ( wielkich , słodkich i bardzo soczystych a jeść można do woli mniaaam)


pychotka...




chłopcy bardzo chetnie pomagali w zbieraniu tych pyszności

piękne wąwozy zachęcają do wędrówek



na gigantycznej huśtawce nawet dorośli na chwilę stawali się małym dzieckiem. Fajna sprawa!


jak przystało na agroturystykę nie zabrakło zwierząt



bańki


a to cała wesoła gromadka w komplecie


A po powrocie do domu rozpoczęłam produkcję dżemu malinowego i jeżynowego


Akumulatory naładowane- wracam do pracy!

Prezentuję Wam rzeczy, które od dawna już czekały na pokazanie.
Na początek komplet biżuterii na specjalne zamówienie, oraz kartka z okazji chrztu małego Mikołaja (mój mąż jest jego chrzestnym)

kolczyki


bransoletka



A oto komplet w całej okazałości : kolczyki, bransoletka, naszyjnik. Subtelny, delikatny ale widoczny z daleka - taki miał być i taki jest.


Z kartką miałam niezłą zagwozdkę. To moja pierwsza na tę okoliczność, a nie chciałam by była jak większość kartek dostępnych w sklepach.
Postawiłam więc na kratkę w odcieniach błękitu z dodatkiem brązu i bordo.
Dodałam ciut embosingu złotym pudrem, a wewnątrz prócz życzeń drukowanych na kalce, znajduje się kieszonka na np. pieniążki.

Efekt moich starań oceńcie sami. Powiem tylko jeśli ktoś mnie spyta to jestem z niej zadowolona.





Jutro postaram się wkleić fotki kolejnych prac czekających od dawna na pokazanie.

Pozdrawiam.
Wypoczęta NieZapominajka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...