wtorek, 24 marca 2009

Lekcja pstrykania

Obiecałam sobie, że wreszcie znajdę czas na zapoznanie się z funkcjami mojego aparatu (a mam go już 2 lata) i na naukę fotografii.
Słowa dotrzymuję.
Korzystając z wolnej chwili poćwiczyłam fotografowanie na biżuterii, którą ostatnio zrobiłam.



NIEDOSTĘPNE



NIEDOSTĘPNE



NIEDOSTĘPNE



NIEDOSTĘPNE









NIEDOSTĘPNE


Miłego oglądania.

poniedziałek, 23 marca 2009

Pomalowano, polakierowano, opstrykano !


ten anioł zawiśnie w mojej sypialni



świąteczne obrączki na serwetki


smok zwany Onufrym (skąd dzieciakom przychodzą do głowy takie imiona hehe?)


laleczki z których jedna nie ma jeszcze pomalowanych butów






wciąż poszukuję kształtu "swojego" anioła, to jedna z wersji


a to prace na zamówienie inspirowane pracami PoliArts .



niedziela, 22 marca 2009

"Pierwsze koty za płoty"

Jak to się mówi "pierwsze koty za płoty", czyli czas się przełamać i spróbować sklecić coś z papieru :-)).
Zaczęłam w samo południe z postanowieniem, że nie wyjdę dopóki nie spłodzę choć jednej świątecznej kartki. Na szczęście nie byłam osamotniona w mych twórczych bojach, bo towarzyszyła mi Mała - koleżanka, która jakiś czas temu pokazała mi kilka scrapblogów i tym samym stała się współwinną mojej fascynacji :-).

Czas upływał nam równie miło co szybko. Trzeba przyznać, że z brakiem weny zmagałam się naprawdę długo. Co jakiś czas była przerwa na kawkę, ale w głowie ciągle kołatała się jedna myśl "jak ma wyglądać moja kartka? jak mam ją zrobić?".

Przedstawiam wyniki swej pracy. Dodam, że są to moje pierwsze w życiu własnoręcznie wykonane kartki świąteczne, więc wybaczcie wszelkie niedoskonałości. Jakość zdjęć tez nie najlepsza , ale już nad nią pracuję (na początek poznaję możliwości swojego aparatu) i może już niedługo będę robiła ciut ładniejsze fotki.










A to coś co jest raczej bazą do kartki a nie kartką jako taką. Jeszcze nie wiem co dodam ale to raczej będzie to związane z urodzinami albo gratulacjami.


czwartek, 19 marca 2009

Zaklinanie wiosny...

Miała być wiosna a tu za oknem ... śnieg. Nie lubię takiej pogody jak dziś. Pada, wieje, szaro i buro. Nic się w takie dni nie chce. No może poza siedzeniem na kanapie w ciepłym kocu z kubkiem czekolady w dłoniach... Ech gorąca czekolada!
Poza tym tak strasznie tęsknię za słońcem. Wystarczy odrobina tych radosnych słonecznych promieni na moim parapecie rano a już wyskakuję z łózka z uśmiechem i wesołą melodią na ustach. I to ja- Nocny Marek, wieczna sowa a nie poranny słowik!
No więc (hehe "nie zaczynaj zdania od więc" tak mawiała moja wspaniała polonistka w liceum) dziś poranek był raczej z tych " jeszcze 10 minut proszę" a potem "jeszcze 5 minut daj mi pospać plissssssss". Samej było mi ciężko a tu trzeba budzić jeszcze dzieci i przekonać je do zejścia na dół do mycia i ubierania a potem wymarszu do przedszkola. Nie obyło się bez protestów.
I w tym szczególnym momencie opowiadania wkracza właśnie magiczna moc gorącej czekolady. Bajeczny smak czekolady rozgrzewający krew w chłodny poranek. Wierzcie mi nie ma chyba lepszego sposobu, no w każdym razie dla mnie to numer 1.

Chciałam wiosny i przyszła do mnie. Tyle że prosto do domu. Widocznie na zewnatrz wciąż jest jej za zimno :-) . Przyszła do mnie po 16-tej , niesiona na rękach przez moich 2 smyków.
Panowie, Panie oto WIOSNA:





Kwiaty od moich mężczyzn na poprawę humoru, bo coś mi ostatnio nie dopisuje. A oto życzenia jakie złożył mi młodszy syn (3,5 roku) "Mamusiu czuj się dobrze i maluj dobrze". Uśmiałam się z tych życzeń, takich dziecięco szczerych i prostych.


Na dowód że nie siedziałam dziś cały na kanapie dzień zawinięta w koc przedstawiam moje dzisiejsze dzieła- Pieczątki własnej roboty! Sztuk 5! Właściwie to bardzo fajna zabawa, wymaga tylko cierpliwości i precyzji. Jak na początek to chyba nieźle wyszły.





Masosolne twory pomalowane ale ponieważ baterie w aparacie odmówiły współpracy nie mam fotek.

Miłych snów i aby do wiosny!

poniedziałek, 16 marca 2009

Na początek ...

Wreszcie dojrzałam do tej decyzji i od dziś witam serdecznie na moim blogu!!!

Od dawna regularnie czytuję wpisy kilku niesamowitych dziewczyn i muszę wreszcie szczerze przyznać, że podejrzewam, iż ich pasja ma charakter wirusowy. Rozprzestrzenia się w niekontrolowanym tempie i atakuje czytelników zupełnie nie świadomych realności zagrożenia czyhającego na nich w wirtualnym świecie.
W taki właśnie sposób nie wiedzieć kiedy zostałam zainfekowana scrap-wirusem (zresztą nie tylko nim).

Na razie podchodzę do tematu jak przysłowiowy "pies do jeża" - tj. nie wiem od której strony zacząć, czego najpierw wypróbować. W mojej głowie kłębi się tyle pomysłów lecz brak odwagi na ich realizację i tak szkoda mi zniszczyć te cudne papiery które kupiłam. Wiem, wiem że to przejdzie. Już przechodzi- powstaje właśnie moja pierwsza kartka. Jak skończę to pokażę.

Co jeszcze porabiam? Masę rzeczy. Bawię się masą solną (pierwsze próby- fotki niebawem), decoupagem, popełniłam w swoim życiu kilka ramek na zdjęcia, kilka obrazów, co wtorek poznaję tajniki ceramiki, uwielbiam photoshopa i już od lat obiecuję sobie, że znajdę czas na naukę fotografii... W 2 słowach, a właściwie 3- nosi mnie twórczo. No i wreszcie zamierzam ulżyć swym cierpieniom haha.


Na początek moje pierwsze masosolne twory.


Panienka z ukłonem w stronę Eight (zrobiona na bazie jej kursu).


moja koleżanka jest w ciąży i tak się ucieszyłam, że w prezencie dla niej powstała ta figurka



a to jak dzidziuś już się pojawi na tym świecie




smoki... pasja mojego synka



i mój faworyt - aniołek

Zapraszam do komentowania mych prac, krytyczne uwagi też mile widziane :-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...