×

Stale

lakieruję , lakieruję, szlifuję... i znów lakieruję, a końca nadal nie widać.
Można powiedzieć, że piszę na oparach lakieru haha. Czasu do świąt coraz mniej, pracy masa, bo zamówień dopisało (na szczęście). Właśnie kończę ostatnie, a zanim pójdą w świąt muszę jeszcze zdążyć zrobić im zdjęcia.

Potem już zostaną mi "tylko" świąteczne porządki.
Jak na ironię dzieciaki znów chore, więc siedzą w domu. Zsynchronizowali się chyba, bo obaj jednocześnie rozsmarkali się że hoho, a zaraz potem zaczęli dumnie prezentować swój oskrzelowy kaszel - tak w sam raz na święta, fajnie co?

W ramach zmiany tematyki prac, wytchnienia oraz odstresowania pobawilam się koralikami, drucikami itd. i porobiłam trochę biżuterii.

Zdjęcia nie są rewelacyjne, wiem. Trudno, zresztą ciężko takie uzyskać, bo robiłam je w środku nocy przy sztucznym świetle w pracowni.





turkus i koraliki ceramiczne



swarovski w dwóch wersjach kolorystycznych




kolczyki z lawą i czerwonym koralem (komplet do wcześniej pokazywanej bransoletki)


tak prezentują się razem


Przy okazji na sesję załapała się zakładka


str. 1.


str. 2.


Prócz biżuterii ostatnio zaniedbałam także masę solną, ale może uda mi się nadrobić to jutro. Będziemy z chłopcami lepić aniołki. Oj będzie się działo!!!

2 komentarze:

Ela pisze...

Życzę Bożego pokoju na najbliższe dni i dni Nowego Roku 2010

NieZapominajka pisze...

Serdecznie dziękuję Elu :-)

Copyright © 2016 PRACOWNIA NIEZAPOMINAJKA , Blogger