×

jak mała pszczółka...

Powroty nie są łatwe, zwłaszcza gdy wracamy do szarej, burej i ziiiiiiimnej rzeczywistości.

No może przesadziłam z tym zimnem (ciągle jednak jest powyżej zera), ale nie lubię takiej pogody, i nie lubię jak nie jest mi ciepło.

Jeśli pytacie o wrażenia to wakacje bardzo się nam udały! Wróciliśmy opaleni, uśmiechnięci, wypoczęci się i z zapasem energii aż do wiosny (mam nadzieję haha).
Nie było żadnych nieprzyjemnych przygód, poza tym, że tradycyjnie w drodze powrotnej zemdlałam w samolocie. Piszę tradycyjnie, bo to nie pierwszy raz. Wystarczy, że ustawiona jest za wysoka temperatura - hop i już leżę w przejściu wdychając tlen z butli. To chyba taka moja "wada fabryczna":-)

Od chwili gdy przekroczyłam próg domu nie mam chwili, żeby nadrobić zaległości w czytaniu ulubionych blogów. Niemal na nic nie mam czasu. Ciągle coś się dzieje, a dzieje się w zawrotnym tempie.

Z najważniejszych spraw : przyspieszono zabieg min. przycięcia migdałków u starszego syna i w poniedziałek o 8:30 meldujemy się na stole operacyjnym .
Wprawdzie to nie pierwsza operacja jaką przechodzić będzie mój niespełna 7-mio letni przyszły spadkobierca, ale jak zawsze niepokoję się i mam nadzieję, że wszystko przebiegnie bez powikłań.
Z tego powodu musiałam poprzesuwać wiele swoich i nie tylko spraw na dalsze terminy, choć jest jedna taka której nie da sie przesunąć.

I to jest właśnie news nr. 2:

W niedzielę o 12:00 w Warszawie w galerii w Starej Miłosnej
odbędzie się KIERMASZ ŚWIĄTECZNY
na którym zakupić będzie można również moje prace.

Czasu na przygotowanie z powodu wakacji nie miałam wiele więc teraz jeszcze trwają gorączkowe przygotowania -stąd właśnie tytuł niniejszego posta.

Postaram się jutro "ofocić" moje hendy-mendy i pokazać Wam co min. będzie można kupić w tą niedzielę.
SERDECZNIE ZAPRASZAM w swoim i innych twórców imieniu.

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 PRACOWNIA NIEZAPOMINAJKA , Blogger