×

Gliniane opowieści

Gdyby ktoś powiedział mi jeszcze całkiem niedawno, że będę bawiła się gliną i że tak bardzo wciągnie mnie ceramika, myślę że nie uwierzyłabym. A jednak!
Zaczęło się od tego, że koleżanka wyciągnęła mnie na zajęcia z ceramiki w pobliskim domu kultury. Bardziej chodziło o babskie ploteczki i odskocznię od codziennych obowiązków matki, żony czyli w skrócie kury domowej, którą stałam się jakiś czas temu.
W miarę jedzenia apetyt rośnie i nie wiadomo kiedy zapałałam uczuciem o mocno pozytywnym nacechowaniu w paćkaniu się w glinie. Dom kultury okazał się niestety miejscem, w którym po ponad roku uczęszczania na zajęcia, niewiele więcej można się nauczyć niż już się umie. Szkoda, bo grupa była bardzo fajna, ale jak nie idziesz do przodu to tak jakbyś się cofał.
I tak oto od miesiąca razem z 2 koleżankami ze wspomnianej grupy i jedną nową, uczymy się tego fachu pod okiem prawdziwego mistrza (następnym razem postaram się pokazać wam motor wykonany z gliny szamotowej w skali 1:1 autorstwa D. Osińskiego- prawdziwy bajer).

Teraz mały przegląd moich glinianych tworów.


pierwszy wazon lepiony z ręki


Moja duma- mój konik (ten pierwszy z brzegu)





butelka z szamotu zrobiona wczoraj


ptaszek - okarynka


dzwonek dla moich chłopców



skarbonka hipcio


Przyznam, że powoli zaczyna mi trochę brakować czasu na te wszystkie rzeczy, które chciałabym robić : decoupage, scrapbooking, ceramika, lepienie w masie solnej, nauka fotografii, nauka szycia i nie wiem co jeszcze się. Ach, szkoda że doba ma tylko 24 godziny....

P.s Zgodnie z zapowiedzią jutro do koszyczka z candy wpadnie kilka smakołyków

5 komentarzy:

zielonooka pisze...

wow!!!!!!! fantastyczne rzeczy, ten koń, ten ptaszek,no cudniaste:)
mnie ciagnie do ceramiki ale jakos nie mam gdzie to robic:(
pozdrawiam:))

Wera pisze...

superr Ci wyszło to wszystko. Naprawdę pięknie:)
PS: dodałam Cię do listy ulubionych blogów!

NieZapominajka pisze...

dziękuję Wam dziewczyny!
Wera bardzo mi miło!

Rybiooka pisze...

Piekne te rzeczy!!
A okaryna fiu fiu... gliniane ptaki sa piekne !
Oczywiście żywe też ;)

mag. pisze...

Lepiej trafić nie można jeśli chodzi o nauczyciela ceramiki... Życzę samych sukcesów na polu ceramicznym (i nie tylko)
pozdrawiam
mag.
mojaceramika.blog.onet.pl

Copyright © 2016 PRACOWNIA NIEZAPOMINAJKA , Blogger